Tytuł: Nagan
Autor: Stanisław Rembek
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza “Agawa”
ISBN: 83-85571-38-8
Nagan kojarzył mi się zawsze z politycznym oficerem armii bolszewickiej biegnącym za swoim oddziałem szturmującym i strzelającym w głowę temu, kto usiłuje zrejterować. U Rembeka jednak ‘nagan’ ma zupełnie inny wydźwięk… to talizman, których chroni od złego… ale czy do końca.
Gdzieś tam na północno-wschodnich rubieżach Drugiej Najjaśniejszej, wojsko polskie usiłuje utrzymać przyczółek i zatrzymać bolszewików. Listopad 1919 roku to potwornie zimny miesiąc w tamtych okolicach… zwłaszcza dla podporucznika Pomianowskiego. Pozbawiony dalszych perspektyw walki o wolność ojczyzny zaczyna gubić się gdyż cel jego wędrówki został zrealizowany. Nawet kobieta, w której był zakochany raz zdaje mu się bóstwem a raz wyrachowaną heterą.
Tak jak “Dziadek” w “Psach” zastanawia się, co on teraz będzie robił skoro Polska jest już wolna a on tylko o tę wolność umie walczyć. Nie ma tylko nikogo, kto by go próbował na łowcę talentów zgarnąć, więc w łeb sobie palnąć zamiar ma… Stara – walcząca Polska odchodzi… ale czy na pewno. Przecież zawsze pozostaje bezkompromisowy sierżant Gołąbek i jego CKM….
To pierwsza powieść Stanisława Rembeka… mocno sentymentalna, bo napisana przez człowieka młodego z dużym bagażem doświadczeń. Książka napisana z czymś, co określiłbym, jako “batalistyczny talent narracyjny”. Żywe postaci, mechaniczny sprzęt… wojna.
Sama książka wydana całkiem nieźle, choć w miękkiej oprawie. Duży druk, biały papier i o dziwo praca edytorska też poprawna.
[...] Original post by tozda [...]