Książki
grudzień 14, 2005 autor: tozda
… tak, ciągle i nieustająco przewijają się w moim życiu… raz kokietują mnie swoją okładką i papierem, innym razem zachęcają opisem na rewersje a przy jeszcze innej okazji po prostu zjawiają się na zawołanie moich chęci. Wiem, że to nic oryginalnego ale tak jest banalna prawda prowadząca mnie przez gąszcz bardziej lub mniej chorych pomysłów autorów zrodzonych z kompleksów, smutku, radości, miłości nienawiści czy innych wierzgnięć ludzkiej natury.
Jak wszystko w życiu raz są lepsze, raz są gorsze. Raz są bardziej hamburgerami a innym razem smaczną i pożywną aczkolwiek lekko przedłużającą się kolacją w bardzo miłym towarzystwie.
Nie umiem powiedzieć co mnie tak w nich pociąga. Czasami jest to sposób doboru słów, z innej strony temat lub po prostu ciekawość. Bywa tak, że denerwują i irytują mnie lub po prostu nudzą.
Najgorsza jest chyba ciekawość gdyż wodzi mnie przez książki, których bym albo nie przeczytał albo po przeczytaniu ma poczucie straty czasu. I to chyba jest najgorsze…
Napisane w Refleksje | Nie ma jeszcze komentarzy
Dodaj komentarz