Tytuł: Esej o duszy polskiej
Autor: Ryszard Legutko
Wydawnictwo: Ośrodek Myśli Politycznej w Krakowie
ISBN: 978-83-60125-44-1
Cienka, bardzo interesująca książeczka. Zainteresował mnie opis zamieszczony w “Rzeczpospolitej” - jeśli dobrze pamiętam.
Z wielkim entuzjazmem przystąpiłem do lektury. Na początku jak burza przeszliśmy razem przez konsekwencje wojny. Mocno pod wodę weszliśmy w epoce komunizmu gdzie zbir i cham dzierżąc władzę sierpem i młotem kuli “nowego człowieka”. Opisywany przez autora komunizm, a raczej polska dusza marynowana w komunizmie to człowiek racjonalizujący nieracjonalną i skrajnie wrogą rzeczywistość i tak naprawdę wcale nie zaangażowany w polityczne i publiczne debaty lecz tak po prostu, człowiek szukający swojego “chleba powszedniego”
“Ideały sierpnia” stają się ideałami kotleta droższego o kilka groszy - i chyba taka była geneza. Ten kotlet ideałów przypalony i niezjadliwy zostaje wreszcie wyrzucony na śmietnik historii… ale czy rzeczywiście. No właśnie nie! Zdaniem autora nie da się postawić “grubej kreski” i żyć historii tych lat.
Przez te pięćdziesiąt lat ludzie rodzili się, żyli i umierali tworząc swoje własne historie. Komunizm - w oglądzie autora - jest po prostu jeszcze jednym z etapów, przez które przechodzą dzieje narodu Polskiego. Jednak sposób przechodzenia oraz pożegnania budzi duże autora zastrzeżenia.
Inteligencja - kwiat narodu i społeczeństwa - zdaniem autora nie staje na wysokości zadania. Brak własnych - nie pożyczonych od Europy - historii i dziejów, własnych obrazów i języka opisu czasów. Brak własnego - nie skubniętego z amerykańskich i europejskich filmów - pola do szerszego i węższego dyskursu o kulturze, polityce, społeczeństwie, zaangażowaniu i ideałów jest grzechem głównym inteligencji.
Tak jak w czasach komunistycznych całe żyjące pokolenia wyrzucano na śmietnik twierdząc, że nie nadają się na nowego człowieka socjalizmu skalani sanacją tak w demokracji ludzie uważający się za elitę, wyrzucali i chyba wyrzucają zupełnie żywe, produktywne i prawdziwe generacje, twierdząc, iż zgwałcone zarazą komuny nie przystają do nowych czasów.
W tym punkcie w pełni zgadzam się z autorem. Ten kto wyrzuca własną historię na śmieci nie zasługuje aby móc to robić.
Opisując ostatnie 19 lat - czasy rządów prostaka - autor oddaje się namiętności retora i filozofa. Bije w dzwon trwogi, że szansa przepadła, że co było nie wróci. Na koniec po prostu daje się autor ponieść histerii filozofa, tylko do końca nie wiem czy dlatego że zabrakło surowca czy też może był to świadomy wybieg.
To co mnie zdziwiło to język. Autor często odwołuje się do wykształcenia, dobrego smaku wyrobionego odpowiednią edukacją. Biada nad upadkiem obyczaju i ubożeniem języka po czym… sam daje się przyłapać na słownych nowotworach bezpłodnych lub oznaczających zupełnie nic. Całe szczęście nie muszę ich tutaj wyliczać.
Samo wydanie książeczki nie odbiega od normy na naszym rynku. Mały druk dobrze złożony jednak z pracą edytorską nie całkiem sumienną. Strony wklejane w lakierowaną tekturową obwolutę.
Książka z całą pewnością warta polecenia i warta przeczytania. Bez względu na rezolutność wyrazotwórczą autora, jest to na pewno pozycja ciekawa i stanowiąca pożywkę dla przemyśleń. Z całą pewnością ten przyczynek zasługuję na bardziej obszerne studia i opis.
Napisane w 4.5, Książki, język polski | Otagowane demokracja, filozofia, historia Polski, komunizm, konserwatyzm, politologia, Polska | Brak komentarzy »